Floslek Balance T-zone recenzja

Równowaga skóry twarzy

Pewnie zastanawiasz się czy równowaga skóry twarzy jest w ogóle możliwa, otóż ja też jeszcze do niedawna tak sądziłam. Jeśli jesteś zainteresowana moją historią zapraszam Cię do dalszej części wpisu. Przy okazji poznasz również nowość jaką jest Floslek BALANCE T-zone.

Floslek Balance T-zone recenzja

Moja cera – krótki opis

Szczerze powiedziawszy od zawsze miałam cerę naczynkową, mieszaną, a w latach gimnazjalnych miałam problemy z jej przetłuszczaniem się i ciągłym świeceniem. Jednak nie mogłam narzekać na jakiekolwiek zmiany trądzikowe czy wypryski. Dopiero od niedawna mam lekkie problemy z trądzikiem i przesuszaniem się skóry okolic policzków. Teraz tym bardziej, kiedy na dworze jest tak parno i wilgotno, to moja cera wariuje, a sam makijaż niestety też różnie reaguje. Przy tego rodzajach zmianach pogodowych stan mojej skóry również się pogarsza – jest ona swędząca i lepka. Ale przy odpowiedniej pielęgnacji staram się skutecznie walczyć i zapobiegać również tego rodzaju skutkom niepogody.

Poniżej dowiesz się więcej na temat linii, która pomogła mi załagodzić moje lekkie zmiany trądzikowe.

Floslek Balance T-zone recenzja

Floslek BALANCE T-zone – co zawiera seria?

Linia BALANCE T-zone od Floslek składa się z 4 kosmetyków – według mnie to tak naprawdę cztery niezbędne kroki codziennej pielęgnacji. Warto zaznaczyć, że 3 na 4 z nich to produkty wegańskie.

Jeśli najpierw chcesz się zapoznać z tym co obiecuje producent, to zapraszam Cię tutaj: Floslek BALANCE T-zone

Floslek Balance T-zone recenzja

Gommage Peeling z kwasami AHA

Pierwszym z produktów tej serii jest peeling Gommage z kwasami AHA – poprawia on kondycję skóry i oczyszcza. Sprawia, że od razu po użyciu można poczuć faktyczną ulgę na skórze. Ma on konsystencję lejącego się (ale niespływającego) żelu i nie jest typowym zdzierakiem, więc nie musisz obawiać się podrażnienia wrażliwej skóry. Dzięki tej formule kosmetyk bardzo łatwo się rozprowadza i pod wpływem masażu można skutecznie usunąć zrogowaciały naskórek.  Jeśli chodzi o sam zapach to jest on charakterystyczny dla kwasów, ale nadal jest on delikatny, świeży. Peeling jest produktem wegańskim i możesz go używać zarówno na noc, jak i rano. Pojemność tubki to 125 g, a cena oscyluje w graniach 30 zł.

Floslek Balance T-zone recenzja

Floslek Balance T-zone recenzja

Floslek Balance T-zone recenzja

Floslek Balance T-zone recenzja

Instant detox 2 in 1 glinka myjąca

Glinki myjącej możesz użyć na kilka sposobów. Na przykład jako maseczki, wówczas osiągniesz jeszcze lepsze efekty. Maseczka zastyga po około 20 minutach, jednak nie osypuje się, a po kontakcie z wodą, glinka również się nie pieni. Po aplikacji glinki skóra jest nawilżona i lekko zmatowiona – nie ma uczucia ściągnięcia. Muszę przyznać, że jest ona najmniej wydajna pośród całej linii, ponieważ starczyła na niecały miesiąc codziennego stosowania 2-3 razy dziennie. Pozostałe produkty nadal „wykańczam”. 😉 Sądzę, że gdybym używała jej jako żelu myjącego jej wydajność byłaby podobna. Glinka to również produkt wegański o pojemności 125 ml, kupisz ją za około 28 zł. Jej zapach nie przypomina niczym woni suchych glinek, według mnie jest on zupełnie neutralny, a kolor przypomina mi trochę samoopalacz, a trochę podkład. Możesz stosować ją zarówno na dzień, jak i na noc – pamiętaj, aby produkt nakładać również na dekolt i szyję. Jej opakowanie jest identyczne, jak peelingu – miękka tubka z „klikającym” zamknięciem, z której łatwo wydostać produkt.

Floslek Balance T-zone recenzja

Floslek Balance T-zone recenzja

Floslek Balance T-zone recenzja

Krem korygujący z kwasami AHA i PHA na noc

Faktycznie zmniejsza i łagodzi zmiany trądzikowe plus matowi skórę. Ma podobny zapach, jak peeling, ale to zapewne sprawka kwasów. Jego rzadka i lekka formuła sprawia, że szybko się wchłania. Jego aplikator w kształcie dzióbka pozwala na łatwą aplikację. Według mnie mógłby bardziej nawilżać. Tubka zawiera 50 ml produktu, a cena kosmetyku wynosi około zł. 30 zł.

Floslek Balance T-zone recenzja

Krem normalizujący SPF 10 na dzień

Ma o wiele cięższą formułę niż krem na noc i wolniej się wchłania, przez co kiedy rano szybko chcesz na niego nałożyć podkład będziesz musiała albo poczekać, albo po prostu go przypudrować. Ma identyczne opakowanie, jak krem na noc. Jest to produkt wegański o pojemności 50 ml. Cena kremu na dzień oscyluje w granicach 30 zł.

Floslek Balance T-zone recenzja

Floslek Balance T-zone recenzja

Floslek BALANCE T-zone – opinia

Jeśli chodzi o całą serię to trzeba podkreślić jeszcze jej innowacyjność i dbałość o szczegóły szaty graficznej. Opakowania są naprawdę przeurocze i zgrabnie się z nich korzysta wydostając produkt. Jedyne czego mi brakuje – szczególnie w kremie na noc to większe nawilżenie. Ja w swojej codziennej pielęgnacji stawiam bardzo duży nacisk na nawilżanie, szczególnie produkty na noc są u mnie zdecydowanie bardziej treściwe i może to dlatego. Co do samego działania całej linii BALANCE T-zone to skóra jest faktycznie zmatowiona, a jeśli chodzi o naczynka to zauważyłam lekką zmianę na plus z czego jestem bardzo zadowolona. Co do ulubionego produktu tej serii to jest nim dla mnie glinka, którą uwielbiam nakładać, jako maseczkę. Spodobał mi się również peeling, ponieważ lubię takie lekkie zdzieraki, których działanie faktycznie widać z pierwszym użyciem.

Zapraszam Cię również na pozostałe wpisy z podobnej kategorii tutaj: uroda.